Przedstawiamy poniżej kolejny artykuł dr inż. Janusza Mazurka z cyklu "Choroby winorośli" - tym razem o mączniaku rzekomym. Janusz przyzwyczaił nas do wysokiego poziomu artykułów i wyjątkowej umiejętności łączenia zawiłej teorii z codzienną winoroślarską praktyką. Następny artykuł Janusza, dotyczący mączniaka właściwego powinien ukazać się jeszcze przed "mączniakowym" sezonem.
A teraz zapraszamy do uważnej lektury tekstu. Autorem wszystkich zamieszczonych zdjęć jest Janusz Mazurek.
ROZWÓJ I ZWALCZANIE MĄCZNIAKA
RZEKOMEGO (BERK. & CURT.)
NA
WINOROŚLI (VITIS VINIFERA L.)
WSTĘP
Mączniak
rzekomy winorośli (Plasmopara viticola) pochodzi z Ameryki Północnej
gdzie został opisany już przeszło wiek temu. Od tego czasu rozprzestrzenił się
po plantacjach winorośli niemal na całym świecie. Do Europy został
przypuszczalnie zawleczony po raz pierwszy pod koniec XIX wieku, wraz z
odpornymi na filokserę (Daktulospharia vitifolii) podkładkami
sprowadzanymi z Ameryki. W roku 1880 był już powszechny na większości upraw Vitis
vinifera we Francji skąd rozpoczął podbój całej Europy, a także niektórych
obszarów Azji i Afryki. Jednak dopiero po 20 latach od jego zawleczenia do
Europy choroba osiągnęła poziom epidemiczny. Jak podają wiarygodne źródła, w
roku 1900 zniszczone zostało ok. 70% spodziewanego plonu. Od tego czasu
mączniak rzekomy już regularnie stanowi jedną z najgroźniejszych chorób
winorośli, szczególnie w wilgotnych rejonach uprawy. Ponieważ poziom infekcji i
produkcja zarodników zależą od specyficznych warunków atmosferycznych
uwzględniających zwilżenie liści, temperaturę oraz wilgotność względną
powietrza, P. viticola jest
szczególnie groźnym gatunkiem w warunkach wilgotnego i gorącego sezonu
wegetacyjnego.
Na świecie nie
ma już wielu miejsc gdzie uprawia się winną latorośl wolną od mączniaka. P. viticola nie został na
przykład zaobserwowany w rejonie Północno-Zachodniego Pacyfiku. Co prawda jest
tam obecny ponieważ atakuje winobluszcz (Pathenocissus tricuspidata),
ale nigdy nie znaleziono go na winorośli. Przypuszcza się, że granica
występowania tego organizmu jest limitowana przez zasięg V. vinifera oraz
po części poprzez specyficzne czynniki klimatyczne. Jakkolwiek w świetle
ostatnich doniesień z Australii nadal trudno jednoznacznie określić jakie. Jeszcze do niedawna (1998) z uwagi na suche i
gorące lata, które wydawałoby się nie sprzyjają rozwojowi P. viticola to właśnie Zachodnia
Australia była jednym z niewielu regionów na świecie wolnym od mączniaka
rzekomego. Jego pojawienie i rozprzestrzenianie się na winorośli również i w
tamtym rejonie świadczy o dużej zdolności przystosowawczej patogena do różnych
warunków środowiskowych i to dużo większej niż pierwotnie przypuszczano.
ROŚLINY
ŻYWICIELSKIE
P.viticola
jest bardzo wyspecjalizowanym gatunkiem i atakuje przede wszystkim różne
odmiany winorośli szlachetnej. Praktycznie wszystkie odmiany V.vinifera
są wrażliwe na mączniaka rzekomego, a zróżnicowanie w odporności pomiędzy
poszczególnymi kultywarami jest nieznaczne. Dla Przykładu Merlot, Riesling
czy Pinot Noir są szczególnie wrażliwe, podczas gdy odporność Cabernet
Sauvignon czy Semillon jest większa.
Krzyżówki V.vinifera
i innych gatunków winorośli jak np. Vitis rupestris czy Vitis
riparia są zdecydowanie mniej wrażliwe bądź odporne. Gatunki te
wykorzystuje się w programach hodowlanych prowadzących do powstawania nowych
odpornych odmian.
OBJAWY
Porażane mogą
być wszystkie części winorośli czyli liście, wąsy, ogonki liściowe, pędy,
kwiatostany i grona.

| 
| Fot. 1. Oleiste plamy infekcji pierwotnych na liściach winorośli.
| Fot. 2. Antocyjanowe plamy na liściu odmiany Dakapo.
| Liście są najczęściej pierwszymi organami rośliny, gdzie dochodzi do infekcji. Objawy różnią się w zależności od wieku
liścia, warunków atmosferycznych i czasu trwania okresu inkubacji (okresu od
infekcji do wystąpienia objawów chorobowych). Na górnej stronie najmłodszych
liści, po okresie inkubacji, który trwa średnio od 7 do 10 dni, pierwsze
widoczne symptomy występują w postaci żółtych, prześwitujących, „tłustych” plam. Te
oleiste plamy są bardzo charakterystyczną cechą dla P. viticola.

|  | | Fot. 3. Późne infekcje pierwotne - wrzesień 2006. | Fot. 4. Obfite zarodnikowanie na spodniej części liścia. |
Po przeciwnej
stronie plam na dolnej stronie liścia, pojawia się wyraźny, biały, gęsty
filcowaty nalot świadczący o rozpoczęciu masowego wytwarzania zarodników. Od
momentu pojawienia się plam do pojawienia się nalotu po spodniej stronie liścia
mija ok. 1-2 dni i jest to ostateczny moment na wykonanie zabiegów leczniczych
warunkujących zatrzymanie rozwoju choroby. W
niekorzystnych dla rozwoju mączniaka warunkach, kiedy jest sucho, plamy
zasychają, czerwienieją i z czasem przechodzą w kolor brązowy. Później, wraz z
powrotem wilgoci, zarodnikowanie może pojawić się ponownie ale już tylko na
brzegach plam. Jeżeli w przeciągu kilku nocy wystąpi odpowiednia temperatura i
wysoka wilgotność względna okres inkubacji może ulec skróceniu nawet do 4-5
dni. W takiej sytuacji pojawienie się oleistych plam nie jest konieczne i
patogen może zarodnikować bez wykazywania objawów chorobowych. Nie trudno
domyślić się że w takich okolicznościach zatrzymanie rozwoju mączniaka poprzez
terminowy dobór środków grzybobójczych jest zadaniem niezmiernie trudnym.
Na starszych
liściach objawy występują w postaci małych nieregularnych, często kanciastych,
nekrotycznych plam ograniczonych głównymi nerwami liścia. Prowadzi to do
wytworzenia się charakterystycznego wzoru w postaci szachownicy różnokolorowych
plam. 
| 
| Fot. 5. Kanciaste plamy infekcji wtórnej - górna strona liścia...
| Fot. 6. ...i dolna strona liścia.
|
Silne infekcje
liści mogą prowadzić do przedwczesnego ich zrzucania co w naszych warunkach
klimatycznych jest niezmiernie szkodliwe, ponieważ osłabia rośliny i zmniejsza
odporność łozy na przemarzanie. Defoliacja liści powoduje także wystawianie
odsłoniętych gron na silną operację słoneczną. Ponadto ograniczenie powierzchni
liści utrudnia asymilację i może prowadzić do zmniejszenia plonu jagód oraz
zawartości cukru. Bardzo często niewłaściwy dobór odmian, a właśnie zły stan fitosanitarny winnicy, szczególnie infekcje mączniaka rzekomego, są przyczyną złego dojrzewania jagód.
Pędy, ogonki liściowe i wąsy
Infekcja pędów
ma miejsce zdecydowanie rzadziej i objawia się występowaniem na ich powierzchni
brązowo-oleistych plam. W efekcie wzrost pędów może zostać zahamowany i często
ulegają one silnemu skręcaniu. W warunkach dużej wilgotności na zainfekowanych
pędach również może pojawić się biały nalot zarodnikowania grzyba. W
ostateczności zaatakowane pędy brązowieją i zamierają.
Na wąsach i
ogonkach liściowych symptomy są bardzo podobne do tych spotykanych na pędach.
Jeżeli silna infekcja wystąpiła już na początku sezonu, to zainfekowane organy
mogą zasychać i opadać.
Kwiatostany i grona.
Infekcja
kwiatów i młodych gron jest szczególnie niebezpieczna z uwagi na bezpośredni
jej wpływ na wielkość i jakość przyszłego plonu. Zainfekowane kwiatostany i
młode grona brązowieją i zasychają.
Na jagodach
większość infekcji występuje w dwóch różnych terminach. Pierwszy i najbardziej
krytyczny okres występuje od kwitnienia do fazy, kiedy jagody osiągają
wielkości ziaren grochu. Infekcja, która ma miejsce w tym momencie powoduje, że
owoce przebarwiają się na kolor jasnobrązowy, miękną i przy wilgotnej pogodzie
pokrywają się grzybnią z zarodnikami. Mniejsze infekcje występują z reguły w
upalne lata.
Kiedy noce pod
koniec lata lub wczesną jesienią stają się chłodniejsze, może rozwinąć się
drugi etap infekcji jagód. Zainfekowane owoce nie miękną ani nie pokrywają się
grzybnią. Z czasem stają się jednak matowe a następnie ciemno-brązowe aż do
brązowo-purpurowych. W przypadku silnych infekcji mogą również marszczyć się i
łatwiej ulegają zniszczeniu. W drastycznych przypadkach zdarza się nawet, że
zamierają całe grona. Niezależnie od stopnia infekcji, porażone w tym okresie
jagody nigdy nie dojrzewają normalnie. Z praktycznego punktu widzenia
szczególnie niebezpieczne są jednak infekcje występujące w pierwszym terminie
czyli w okresie kwitnienia i bezpośrednio po nim ponieważ spadek plonu jest
wtedy bardzo trudny do zahamowania.
U jagód winorośli wraz z
wiekiem rozwija się silna i trwała odporność na mączniaka rzekomego. Ponadto
występuje duża zmienność we wrażliwości zarówno pomiędzy różnymi odmianami jak
i organami w obrębie tej samej odmiany. U pewnych odmian mało odporne są liście
przy całkowitej odporności gron a u innych przeciwnie. Wreszcie takie odmiany
jak Riesling, Chardonnay czy Niagara wykazują wrażliwość zarówno liści jak i
jagód. Niezależnie od odmiany jagody, które ulegają infekcji w okresie dłuższym
niż dwa tygodnie po kwitnieniu nigdy nie wykazują objawów chorobowych. W
licznych badaniach udowodniono, że patogen obficie zarodnikuje i kompletnie
niszczy kwiatostany w okresie kwitnienia i jagody do dwóch tygodni po
kwitnieniu kiedy te osiągają średnicę ok. 2-3 mm. Niestety szypułki
kwiatów mogą pozostać wrażliwe dłużej nawet do 4 tygodni po kwitnieniu i w
związku z tym część jagód może ulec infekcji później właśnie wskutek porażenia
szypułek. Nie zmienia to jednak faktu, że szczególny wysiłek uwzględniający
stosowanie fungicydów powinien zostać skoncentrowany w okresie bezpośrednio
poprzedzającym kwitnienie aż do 2-3 tygodni po kwitnieniu gdzie właściwy poziom
ochrony jest niezbędnym warunkiem dla ograniczenia spadku wielkości i jakości
plonu.
CYKL ROZWOJOWY
Mączniak
rzekomy jest powodowany przez biotroficzny, czyli rozwijający się tylko na żywym organizmie grzyb (?)
(Plasmopara viticola Berk.&Curt.) należący do klasy Oomycetes.
Do niedawna organizmy należące do tej grupy były traktowane jako grzyby i nadal
są często w ten sposób określane w dostępnej literaturze. Również w tym
opracowaniu, aby nie utrudniać czytelnikowi przyswojenia pewnych pojęć,
mączniak rzekomy winorośli również jest traktowany jak grzyb. Warto jednak
wiedzieć, że od pewnego czasu, z uwagi na wiele unikatowych cech organizmy z
tej klasy wydzielono z grzybów i nadano im nową rangę przypisując je do
całkowicie nowego Królestwa - Chromista. W dużym uproszczeniu organizmy
te bardziej przypominają glony niż grzyby co czyni je szczególnie wrażliwymi na
obecność wody. Odmienność Oomycetes znajduje również odzwierciedlenie
praktyczne jeżeli przypatrzy się jak niewiele jest środków grzybobójczych,
które równocześnie mogą zwalczać mączniaki rzekome jak i inne rodzaje grzybów
chorobotwórczych dla roślin.
P.viticola jest więc patogenem bardzo
uzależnionym od wilgoci. Zależność relacji pomiędzy nim a środowiskiem, która
warunkuje zarówno sam fakt pojawienia się choroby jak również i jej natężenie,
jest zdecydowanie bardziej kompleksowa niż w przypadku wielu innych chorób.
Taki poziom złożoności powoduje, że nie zawsze zwalczanie mączniaka rzekomego
może być skuteczne, szczególnie jeżeli nie opiera się o bardzo precyzyjne
metody prognostyczne uwzględniające wiele danych dotyczących biologii P.
viticola. Stąd jednym z najistotniejszych czynników warunkujących poziom
skutecznej ochrony jest dobra znajomość cyklu rozwojowego uwzględniająca w
szczególności te elementy, które mogą wpłynąć na skuteczność decyzji
dotyczących wyboru terminu i rodzaju stosowanych środków grzybobójczych.
Proces
infekcyjny P. viticola składa się z kilku różnych faz: kiełkowanie
sporangiów, kiełkowanie zoospor i penetracja tkanek oraz następujący później
proces inkubacji, kiedy to roślina jest kolonizowana. Cały ten proces kończy
się zarodnikowaniem (sporulacją) patogena.
Infekcja pierwotna
P.
viticola zimuje w postaci tzw. oospor, czyli zarodników przetrwalnikowych,
na opadłych liściach i częściach porażonych gron na powierzchni ziemi. W
mniejszym stopniu grzyb może zimować w postaci grzybni spoczynkowej w pączkach
oraz w nie opadłych liściach i fragmentach pędów. Żywotne oospory kiełkują w
zarodnie pływkowe (sporangia), które z kolei produkują zarodniki pływkowe tzw.
zoospory (średnio 5-8) , które już bezpośrednio są odpowiedzialne za proces
infekcji. Czynniki środowiskowe, a w szczególności światło, temperatura i
wilgotność ściśle wpływają na sukces inicjowania tej fazy w procesie
infekcyjnym. Po dostaniu się sporangiów na powierzchnię wrażliwych tkanek
infekcja może być kontynuowana tylko w obecności filmu wodnego, czyli w
warunkach nieprzerwanego zwilżenia liści umożliwiających uwalnianie się zoospor
ze sporangiów. 
| 
| | Fot. 7. i 8. Zarodniki pływkowe (sporangia) mączniaka rzekomego. |
|
Natychmiast po
opuszczeniu sporangium ruchliwe zoospory przy użyciu wici bezładnymi ruchami
kierują się w stronę szparek i to w zdecydowanej większości po spodniej stronie
liści. Możliwa jest również infekcja w
wyniku penetracji skórki na górnej stronie liści ale nie jest to zjawisko
powszechne. Dokładne opryskiwanie dolnej strony liści jest więc koniecznym
warunkiem skutecznej ochrony przy zastosowaniu środków profilaktycznych
wyłącznie o charakterze kontaktowym (np. Miedzian czy Dithane)
Uwalnianie się
gotowych do infekcji zarodników pływkowych może odbywać się w temperaturach
skrajnych pomiędzy 2 a
9oC oraz 28-30oC. Jednak optymalny zakres temperatur
mieści się w przedziale 15-25oC. W warunkach optymalnych kiełkowanie
zoospor, czyli początek infekcji, wymaga zaledwie 40-60 minut, gdy tymczasem w
warunkach skrajnych temperatur trwa ok. 10h. Popularnie stosowanym kryterium
pozwalającym określać początek infekcji pierwotnej jest wystąpienie co najmniej
10 mm
opadu deszczu i występowania temperatury 10oC w czasie co najmniej
24h czyli tzw. system [10:10:24]. System ten warunkuje termin
przeprowadzenia pierwszych zabiegów. Takie warunki mogą wystąpić w każdym okresie sezonu wegetacyjnego.
Charakterystyczne symptomy infekcji pierwotnej objawiające się występowaniem na
powierzchni liści żółtawych „tłustych’ plam mogą rozwijać się w zależności od
panującej w tym czasie temperatury od 4 do 20 dni najczęściej 7-10 dni.
Z reguły infekcja pierwotna nie jest duża i zaledwie niewielki procent liści
wykazuje objawy chorobowe.
Infekcja wtórna
Przy
odpowiedniej temperaturze, wilgotności i ciemności na powierzchni plam będących
efektem infekcji pierwotnej, po spodniej stronie liści, są produkowane kolejne
zarodnie pływkowe (sporangia), które wydostają się poprzez otwarte szparki, po
czym są rozpryskiwane lub rozwiewane na sąsiednie liście i inne organy. Aby
zarodnikowanie mogło nastąpić wymagane jest wystąpienie równocześnie
przynajmniej 4 godziny ciemności wraz z temp. otoczenia 13oC lub
więcej i przynajmniej 95% wilgotności względnej powietrza.
W odpowiednich
warunkach nowe sporangia produkują kolejne partie zoospor, które wpływają do
szparek na dolnej stronie liści i kiełkują rozpoczynając penetrowanie tkanek
roślin. W tym momencie rozpoczyna się cykl infekcji wtórnej. Na
oleistych plamach mączniak rzekomy może zarodnikować wielokrotnie w kilku
fazach. Jednak od zaobserwowania pierwszej fazy zarodnikowania (średnio ok. 14
dni od infekcji) produkcja zarodników dość szybko ulega redukcji – do 50% w
ciągu 5 dni. Na starszych plamach zarodnikowanie odbywa się wyłącznie na
brzegach plam a nie na całej ich powierzchni. Kiedy dni są pochmurne z temp.
ok. 28oC, żywotność zarodników spada bardzo nieznacznie, natomiast w
warunkach czystego nieba i pogody z temperaturą ok. 36,5oC żywotność
zarodników gwałtownie ulega redukcji nawet w ciągu jednego dnia.
Cykl rozwojowy
kończy się produkcją oospor na starzejących się liściach późnym latem lub
jesienią.
Inkubacja/kolonizacja
Okres
inkubacji jest to czas pomiędzy infekcją i występowaniem pierwszych objawów
choroby lub produkcji zarodników (sporulacji). W tym czasie P. viticola kolonizuje
tkanki penetrując zarówno wnętrze komórek jak i przestrzenie międzykomórkowe.
Wzrost grzybni
P.viticola w obrębie tkanek V.vinifera jest uzależniony od
odmiany, temperatury, wieku tkanek i ich anatomii. Wzrost grzybni jest bardziej
obfity i grzybnia ma większą średnicę w tkankach młodych. W tkankach starszych
wzrost grzybni jest już mocno ograniczony. To właśnie w rezultacie tego
zjawiska powstaje kanciasty charakter plam na starszych liściach gdzie patogen
nie ma możliwości przebijania się do światła tkanki naczyniowej co powoduje
mozaikowaty wygląd starszych plam.
Czas trwania
inkubacji zależy od pogody, a w szczególności od temperatury i wilgotności oraz
wieku tkanek, a także odmian winorośli. W przedziale od 5 do 26oC
wzrost temperatury wyraźnie skraca okres inkubacji. Optimum temperatury waha
się pomiędzy 19 a
26oC co w tych warunkach daje w rezultacie średni okres inkubacji w
granicach 4-5 dni.
Wpływ
wilgotności na czas trwania tej fazy jest mniejszy niż temperatury. Ponadto
stwierdzono, że wraz z procesem starzenia się rośliny proces inkubacji wydłuża
się.
Sporulacja/zarodnikowanie
Po inkubacji i
pojawieniu się widocznych objawów sporangia i zoospory mogą rozwijać się i z
otwartych szparek infekować nowe organy. W tym momencie proces sporulacji jest
uwarunkowany wilgotnością względną powietrza, światłem, temperaturą oraz
kondycją zainfekowanych tkanek.
Sporulacja P.viticola
wymaga nieprzerwanego wysokiego poziomu wilgotności względnej w granicach
95-100%. Proces ten wymaga również ciemności w granicach minimum 4 h w temp 200C.
Zarodnikowanie występuje najczęściej w nocy ponieważ jest hamowane przez
światło i faworyzowane przez wysoką wilgotność względną powietrza.
Minimum,
optimum i maksimum temperatury dla zarodnikowania P. viticola wynosi
odpowiednio 15, 17-27, i 29oC. Najwięcej kontrowersji wzbudza próg
dolnej granicy właściwej dla zarodnikowania. Według niektórych badaczy proces
ten może powstawać już przy temp pomiędzy 10 a 11oC. Jest to niezwykle istotne
z praktycznego punktu widzenia, ponieważ determinuje wystąpienie warunków
koniecznych do przeprowadzenia zabiegów chemicznych. Sporulacja jest
faworyzowana przez większą zawartość wody w zainfekowanych tkankach. Wytwarzane
zarodnie pływkowe są rozprzestrzeniane przez wiatr oraz porywane wraz z
rozpryskiwanymi kroplami deszczu lub rosy i w odpowiednich warunkach mogą
prowadzić do epidemicznego wybuchu choroby. Zjawisko jest jednak trudne do
przewidzenia gdyż przeżycie zarodni zależy od temperatury, wilgotności i
światła. Żywotność sporangiów zmniejsza się wyraźnie wraz ze wzrostem
temperatury, zmniejszeniem wilgotności i zwiększeniem ekspozycji na światło
słoneczne.
Strategie rozwojowe
W cyklu
rozwojowym mączniaka rzekomego winorośli występują dwie wyraźne strategie
rozprzestrzeniania się patogena. Z jednej strony mamy do czynienia z infekcją
pierwotną, która rozpoczyna się od zimujących oospor i powoduje
rozprzestrzeniane się grzyba z powierzchni gleby na rośliny co daje początek
całemu cyklowi infekcyjnemu. Z kolei przenoszenie się sporangiów z miejsc
infekcji pierwotnej na nowe liście, pędy, kwiatostany i jagody jest nazywana
infekcją wtórną. Do dnia dzisiejszego prowadzony jest spór o to, który rodzaj
infekcji jest istotniejszy. Przez wiele lat sądzono, że infekcja pierwotna,
która zapoczątkowuje cykl infekcyjny nie prowadzi do bardzo dużego rozwoju
choroby. Dopiero infekcja wtórna miała być podstawowym czynnikiem prowadzącym
do znaczącej, masowej dystrybucji patogena po całej plantacji. To przekonanie wiązało
się z obserwowaną niewielką liczbą ognisk infekcji pierwotnej jak i z
ograniczonymi możliwościami rozprzestrzeniania się sporangiów pochodzących z
oospor. Dopiero później zarodniki, które początkowo są produkowane na całej
powierzchni plamy miały być w krótkim okresie czasu porywane są przez wiatr
(nawet do 100 m)
oraz wodę i potęgować rozprzestrzenianie się patogena. Tak więc sądzono, że
infekcja pierwotna (z oospor) jedynie zapoczątkowuje infekcję gdy tymczasem
infekcje wtórne prowadzą do wybuchu epidemii.
Jak się z
czasem okazało, niepoprawność takich rozważań, wynikała z faktu, że większość
modeli śledzących dynamikę infekcji pierwotnych opierało się na tym samym
błędnym założeniu, że oospory po przejściu okresu uśpienia kiełkowały mniej
więcej w tym samym czasie zapoczątkowując krótki okres infekcji pierwotnej.
Tymczasem najnowsze badania wykazują, że oospory nie dojrzewają wszystkie w tym
samym czasie. Okres ich dojrzewania i kiełkowania, a co za tym idzie termin
infekcji pierwotnej, rozciąga się na kilka tygodni. Jest to bardzo istotne
ponieważ warunki sprzyjające infekcji pierwotnej są zdecydowanie różne od tych,
które sprzyjające infekcji wtórnej. Tak więc opieranie się na systemie
prognostycznym tylko dla warunków infekcji wtórnej jest błędne ponieważ
możliwość wystąpienia warunków dla infekcji pierwotnej jest częstsza i
zdecydowanie bardziej rozciągnięta w czasie niż początkowo przypuszczano. Można
więc powiedzieć, że na obecnym etapie wiedzy zrównano ze sobą rangę infekcji
pierwotnej i wtórnej w wywoływaniu wybuchu epidemii.
STRATEGIE ZWALCZANIA
Wdrażanie skutecznej ochrony winorośli przed
mączniakiem rzekomym jest w dużej mierze uzależnione od właściwego poziomu
kontroli infekcji pierwotnej. Stąd, niezależnie od stosowanych systemów
zwalczania zawsze podkreśla się niezmiernie istotną wagę terminu pierwszej
aplikacji w sezonie. Ponieważ patogen rozwija się niewiarygodnie
szybko, w okresie infekcji wtórnej, zwalczanie choroby dopiero w trakcie jej
dynamicznej eksplozji staje się już niezwykle trudne. Ponadto choroba rozwija
się bardzo szybko w okresie wilgotnej i deszczowej pogody, kiedy to
zastosowanie środków interwencyjnych, już chociażby z technicznego punktu
widzenia, może być niewykonalne.
Krytyczny dla roślin i przyszłego plonu jagód okres
występuje dość wcześnie, na początku sezonu, w trakcie silnego wzrostu
wegetatywnego. Infekcje pojawiające się do momentu osiągnięcia przez jagody
wielkości grochu mogą w tym czasie doprowadzić do ogromnego spadku plonu. Tak
więc od fazy kiedy pierwsze pędy urosną do 10 cm długości, aż do
osiągnięcia przez jagody wielkości ziarna grochu, plantacje powinny być
regularnie i bardzo dokładnie kontrolowane na obecność plam infekcji
pierwotnej.
W zależności od regionu, doświadczenia producentów,
działania służb doradczych i możliwości technicznych stosuje się kilka
strategii ochrony chemicznej.
Strategia po
infekcyjna
Ta strategia zakłada nie wykonywanie żadnych zabiegów
chemicznych aż do momentu wystąpienia warunków właściwych dla infekcji
pierwotnej, czyli do momentu wystąpienia co najmniej 10 mm opadu deszczu i
występowania temperatury 100C
w czasie co najmniej 24h [SYSTEM 10:10:24]. Po pojawieniu się takich
warunków, czyli bezpośrednio po infekcji, ale jeszcze przed wystąpieniem
objawów chorobowych, należy wykonać pierwszy zabieg stosując interwencyjnie
preparaty układowe. Należy pamiętać, że od infekcji do pojawienia się objawów
chorobowych, a co za tym idzie do zarodnikowania grzyba i początku infekcji
wtórnej mija średnio ok. 7-10 dni. Jest to czas, w którym z powodzeniem można
stosować układowe środki interwencyjne. Oczywiście im szybciej je zastosujemy,
tym ich skuteczność będzie większa. Metalaksyl (Ridomil) zastosowany w 1
dzień po infekcji całkowicie nie dopuszcza do rozwoju objawów chorobowych,
natomiast jego skuteczność częściowo spada już w momencie aplikacji na 3 dzień
po infekcji. Stosowanie preparatów układowych jest szczególnie celowe właśnie w
tym momencie, czyli na początku sezonu w okresie intensywnego wzrostu roślin. Z
jednej strony substancje aktywne tych preparatów są w tym czasie zdecydowanie
lepiej transportowane wraz z sokami roślinnymi po roślinie a ponadto istnieje
mniejsze ryzyko wytworzenia się odpornych ras mączniaka.
Rozpatrując dobór odpowiednich preparatów
przeznaczonych do tego najważniejszego pierwszego zabiegu należy uwzględnić
zarówno ich możliwości po infekcyjnego niszczenia grzybni, jak również zdolność
ograniczania zarodnikowania. W tym momencie warto stosować substancje z grupy
fenyloamidów oraz pochodnych morfoliny występujące w mieszankach z mankozebem,
czyli odpowiednio metalaksyl (Ridomil) oraz dimetomorf (Acrobat).
Bardzo skuteczny jest również cymoksanil w mieszance z mankozebem
(Curzate) oraz iprowalikarb (Melody Med). Bardzo dobrym rozwiązaniem
jest wreszcie zastosowanie cymoksanilu w mieszaninie z bardzo skuteczną
substancją hamującą zarodnikowanie, jaką jest famoksat (Tanos). Famoksat
powoduje gwałtowną utratę ruchliwości zarodników pływkowych (zoospor) w wodzie
już po 1 minucie od zastosowania, a następnie powoduje całkowite ich
zniszczenie. Bardzo podobną rolę spełnia interwencyjne zastosowanie mieszaniny fenamidonu
(Mildex) wraz ze znaną od wielu lat substancją o wyjątkowych właściwościach
układowych czyli fosetylem glinu. Wreszcie jednym z najnowszych
rozwiązań jest zastosowanie całkowicie nowej substancji flupikolidu
(Infinito), która w połączeniu z propamokarbemFluopikolid skutecznie działa na
wszystkie stadia rozwojowe grzyba i może być aplikowana do 48 h po infekcji.
jest również stosowany do późniejszych zabiegów ponieważ ma „wbudowaną
strategię antyodpornościową” Ponadto jako jedna z nielicznych substancji
skutecznie hamuje proces tworzenia się oospor. W ten sposób producenci dostają
dodatkowe narzędzie umożliwiające ograniczenie zimowania form przetrwalnikowych
mączniaka rzekomego, a przez to istnieje możliwość zmniejszenia stopnia
infekcji pierwotnej w kolejnym sezonie.
W systemie [10:10:24]
zakładamy, że do infekcji pierwotnej już doszło, ale jest to dopiero jej
początek więc substancje o charakterze układowym umożliwiają jeszcze silne
ograniczenie rozwijającej się młodej grzybni. Nie należy jednak przesadnie
przeceniać leczniczych właściwości stosowanych fungicydów. W badaniach
laboratoryjnych metalaksyl dość dobrze, ale nie całkowicie, ogranicza
rozwój plam do 5 dni po infekcji, czyli niekiedy nawet w momencie powstawania
pierwszych widocznych objawów. Z kolei wysoką skuteczność cymoksanilu
potwierdzono w okresie do 3 dni po infekcji.
Do pierwszych zabiegów mogą być ewentualnie
zastosowane również preparaty z grupy strobiluryn, ale tylko te, które wykazują
właściwości częściowo układowe jak azoksystrobina (Amistar) czy fluoksastrobina.
Azoksystrobina w porównaniu z metalaksylem zastosowana po infekcji w dużo
słabszym stopniu ogranicza rozwój objawów chorobowych ale jej cenną zaletą jest
bardzo silne i długo utrzymujące się ograniczenie zarodnikowania, co wydatnie
ogranicza stopień stabilizowania się infekcji wtórnej. Istnieją również
doniesienia o dużej skuteczności trifloksystrobiny (Zato), która co
prawda nie ma charakteru układowego, ale może być skuteczna nawet po
wystąpieniu objawów chorobowych. Generalnie wszystkie preparaty z grupy
strobiluryn powinny być jednak stosowane przede wszystkim jako preparaty
profilaktyczne średnio do 5 dni przed spodziewaną infekcją.
Jeżeli po jakimś czasie od pierwszego zabiegu na
liściach pojawią się jednak plamy infekcji pierwotnej, środek układowy powinien
być zastosowany ponownie i to jak najszybciej jeszcze przed nadejściem ciepłej
i wilgotnej nocy. Ma to na celu ograniczenie zarodnikowania na roślinach już
zaatakowanych i ochronę zdrowych roślin przed infekcją wtórną.
Jednym z podstawowych elementów doboru środków
układowych stosowanych do drugiego zabiegu, czyli bezpośrednio (1 do 2 dni) po
zaobserwowaniu pierwszych symptomów infekcji pierwotnej jest ograniczenie
produkcji zarodników. W tym momencie doskonale sprawdzają się wszystkie te
preparaty, które z jednej strony hamują tworzenie się zarodników w obrębie plam
infekcji pierwotnej, a z drugiej umożliwiające ochronę nowych organów i roślin
na plantacji w sytuacji kiedy doszło już do infekcji. Możliwość zaistnienia
infekcji wtórnej jest więc tym czynnikiem, który powoduje, że również do
drugiego zabiegu stosujemy preparaty o charakterze układowym, a nie tylko profilaktycznym.
Jest to szczególnie istotne z racji
prawdopodobieństwa, o czym już wcześniej wspominano, że patogen w
odpowiednich dla siebie warunkach może zarodnikować bez wykazywania objawów
chorobowych infekcji pierwotnej. Do drugiego zabiegu również dobrym
rozwiązaniem jest zastosowanie mieszaniny metalaksylu z mankozebem
(Ridomil). Metalaksyl hamuje rozwój grzyba rozpoczynającego penetrowanie
tkanek natomiast mankozeb silnie ogranicza sporulację na plamach
powstałych w wyniku infekcji pierwotnej. Także wszystkie pozostałe preparaty
polecane do pierwszego zabiegu, czyli bezpośrednio po infekcji z powodzeniem
mogą być użyte również do drugiego, po wystąpieniu objawów chorobowych. W tym
momencie szybkie zastosowanie, azoksystrobiny (Amistar), mankozebu
(Dithane), czy metalaksylu (Ridomil) silnie ogranicza zarodnikowanie w
okresie nawet do 14 dni od ich zastosowania, opóźniając pojawienie się infekcji
wtórnej.
Po wykonaniu pierwszych zabiegów preparatami
układowymi można przystąpić do dalszej ochrony już z szerszym wykorzystaniem
preparatów o działaniu profilaktycznym
Wykaz niektórych substancji aktywnych stosowanych w
Europie do zwalczania mączniaka rzekomego na winorośli
|
Substancje
aktywne
|
Odpowiednik w polskim rejestrze*
|
|
ŚRODKI UKŁADOWE I WGŁĘBNE
|
|
metalaksyl + mankozeb
|
Ridomil
Gold MZ 68 WP
|
|
cymoksanil + mankozeb
|
Curzate M 72,5 WG
|
|
cymoksanil
+ famoksadon
|
Tanos 50 WG
|
|
dimetomorf
+ mankozeb
|
Acrobat MZ 69 WP
|
|
fosetyl
Al + fenamidon
|
Mildex
711,9 WG
|
|
iprowalikarb + mankozeb
|
Melody
Med 69 WP
|
|
fluopikolid + propamokarb
|
Infinito
|
|
STROBILURYNY
|
|
azoksystrobina
|
Amistar
250 SC
|
|
trifloksystrobina
|
Zato
50 WG
|
|
krezoksym-metylu
|
Discus 500 WG
|
|
ŚRODKI KONTAKTOWE
|
|
mankozeb
|
Dithane Neotec 75 WG
|
|
folpet
|
Folpan 80 WG
|
|
kaptan
|
Kaptan
Zawiesinowy 50 WP
|
|
tlenochlorek miedziowy
|
Miedzian
50 WP, Miedzian Extra 350 SC
|
|
propineb
|
Antrakol
70 WG
|
|
fluazynam
|
Altima
500 SC
|
|
chitozan
|
Biochikol
020 PC
|
* nazwy handlowe preparatów zostały
podane tylko w celach informacyjnych aby ułatwić czytelnikowi zorientowanie się
w charakterze stosowanych środków i zgodnie z polskim ustawodawstwem nie
stanowią żadnej podstawy do ich stosowania w ochronie winorośli.
Ograniczenie infekcji pierwotnej i odsunięcie w
czasie infekcji wtórnej przy zastosowaniu strategii po infekcyjnej nie daje
pewnej gwarancji ochrony ale przesuwa ryzyko silnego porażenia poza fazę
krytyczna dla winorośli. Niestety, stosowanie tego systemu niesie ze sobą dość
duży stopień ryzyka w sytuacji powtarzających się przelotnych opadów deszczu,
zbyt dużej wilgotności gleby odpowiedniej do wjazdu opryskiwaczy, posiadania
niedostatecznego sprzętu oraz zaistnienia innych czynników przeszkadzających
terminowemu opryskiwaniu plantacji. Istnieje prawdopodobieństwo doprowadzenia
do silnego rozwoju infekcji wtórnych, kiedy to ochrona jest już bardzo utrudniona.
Strategia taka jest więc polecana tylko dla tych regionów gdzie natężenie
mączniaka od lat jest małe i gdzie istnieją warunki, które nie są zbyt
sprzyjające dla rozwoju tego gatunku.
Strategia
profilaktyczna
Stosowanie strategii profilaktycznej jest z pewnością
zdecydowanie bardziej konserwatywne, choć obarczone dużo mniejszym ryzykiem.
Ochrona profilaktyczna zakłada, że wszystkie zielone części roślin muszą być
chronione przy użyciu polecanych środków kontaktowych. Jednak w warunkach
wyjątkowo sprzyjających rozwojowi mączniaka rzekomego do ochrony i tak powinny
zostać włączone środki układowe (tutaj traktowane jako profilaktyczne)
zastosowane przed okresem spodziewanych, silnych infekcji.
Ponieważ w systemie profilaktycznym nie próbuje się
uchwycić terminu pierwszej infekcji zabiegi należy rozpocząć odpowiednio
wcześniej kiedy na pędach pojawi się 6-8
liści. W trakcie wilgotnej pogody plantacja powinna być opryskiwana co 2
tygodnie, a w okresie krytycznym, czyli od momentu bezpośrednio przed kwitnieniem,
do osiągnięcia przez jagody wielkości grochu nawet co tydzień. Później,
kiedy wzrost wegetacyjny jest mniejszy częstotliwość opryskiwania można ograniczyć
nawet do trzech tygodni.
Chociaż jagody są wrażliwe na porażenie do osiągnięcia
przez nie wielkości ziaren grochu, to jednak osie gron pozostają wrażliwe
zdecydowanie dłużej. Znaczna redukcja plonu jagód jest więc również obserwowana
w wilgotnych i nisko położonych regionach, gdzie osie gron są infekowane nawet
w trakcie dojrzewania jagód. Tak więc w warunkach dużej wilgotności, związanej
z położeniem czy panującymi warunkami atmosferycznymi, niezbędna jest regularna
ochrona praktycznie wszystkich zielonych części winorośli.
W systemie profilaktycznym należy uwzględnić, że nowe
przyrosty nie są chronione przez fungicydy kontaktowe, a i w przypadku
interwencyjnych jest to poziom dużo mniejszy niż się powszechnie sądzi. Także
przyrost powierzchni liścia ma tutaj niebagatelne znaczenie. Uważa się, że
zwiększenie powierzchni liści o 100% jest już na tyle duże, że nie można liczyć
na skuteczną ochronę przez fungicyd kontaktowy naniesiony kilka dni wcześniej.
Także deszcz może ograniczyć poziom ochrony preparatami
kontaktowymi, co powoduje konieczność ich ponownego użycia. Na przykład w
przypadku parcha jabłoni (można sobie tutaj pozwolić na pewną analogię) dla
preparatów kontaktowych przyjmuje się przeciętnie, że suma opadów wynosząca po
zabiegu 20-25 mm
zmywa osad preparatu i nie można liczyć na jego skuteczne działanie. Dla kaptanu, folpetu i mankozebu
wielkości te są większe i wynoszą nawet 50-60mm. Z kolei wystąpienie opadu
burzowego już przy wielkości 16
mm zakłada brak skuteczności naniesionych wcześniej
preparatów kontaktowych. Informacje te są szczególne istotne zważywszy, że
wdrażanie strategii profilaktycznej gwarantuje właściwy poziom ochrony tylko
przy bardzo dobrym pokryciu powierzchni wszystkich zielonych części roślin.
Do preparatów polecanych do ochrony profilaktycznej z
pewnością można zaliczyć tak znane
substancje jak mankozeb (Dithane), folpet (Folpan) kaptan (Kaptan zawiesinowy) czy tlenochlorek miedzi (Miedzian) lub inne formy preparatów miedziowych. W
przypadku miedzianu należy tylko pamiętać, że może on hamować wzrost roślin w
okresie silnej wegetacji, więc lepiej zostawić go sobie do późniejszych
zabiegów. Ponadto niektóre odmiany jak np. ‘Merlot’ są wrażliwe na działanie
środków miedziowych i na nich mogą się pojawiać objawy fitotoksyczności. W
badaniach laboratoryjnych uzyskano dużą skuteczność ochrony, i to porównywalną
z preparatami chemicznymi również po zastosowaniu środka biologicznego jakim
jest chitozan (Biochikol)
W systemie profilaktycznym dużą rolę odgrywa stosowanie
preparatów z grupy strobiluryn. Fungicydy te poza swoją długotrwałą aktywnością
są zdecydowanie mniej wrażliwe na opady deszczu bądź to z uwagi na ich
częściowo układowy charakter (azoksystrobina,
fluaksostrobina) bądź
z powodu ich doskonałej przyczepności do struktury liści (krezoksym-metylu, trifloksystrobina). Ponadto preparaty te skutecznie
ograniczają również rozwój mączniaka prawdziwego i częściowo szarą pleśń.
Do zabiegów profilaktycznych często wykorzystuje się również
fluazynam (Alltima), który w Polsce jest szeroko stosowany do
zwalczania zarazy ziemniaka, z uwagi na bardzo dobrą skuteczność tej substancji
w ograniczaniu infekcji dokonywanych przez zarodniki pływkowe.
Strategia
zwalczania w oparciu o prognozy meteorologiczne i modelowanie matematyczne.
Zwalczania mączniaka rzekomego zarówno w systemie po
infekcyjnym [10:10:24] jak i profilaktycznym z
konieczności wymaga zastosowania stosunkowo dużej liczby zabiegów chemicznych
(średnio 6-10). W związku z powyższym od wielu już lat dąży się do opracowania
programów umożliwiających ograniczenie liczby zabiegów tylko do okresów
faktycznego ryzyka występowania infekcji. Biorąc pod uwagę najnowsze badania
dotyczące roli infekcji pierwotnych obecne systemy opierają się na
prognozowaniu warunków meteorologicznych uwzględniających niezależnie zarówno
ryzyko występowania infekcji pierwotnej jak i wtórnej. Stosowanie tych
programów wiąże się jednak z koniecznością posiadania odpowiedniego sprzętu.
Programy monitorowania infekcji mączniaka rzekomego są bardzo zbliżone do
wprowadzanych w Polsce systemów monitorowania zarazy ziemniaczanej jak NegFry czy PHYTEB i bardzo często opierają się na
skomplikowanych modelach matematycznych.
PODSUMOWANIE
Zwalczanie mączniaka rzekomego, szczególnie na plantacjach
winorośli Vitis vinifera nie jest zadaniem prostym i
zakłada uwzględnienie wielu bardzo różnorodnych czynników. Zdecydowanie
prościej jest utrzymać zdrowotność krzyżówek, gdzie zarówno częstotliwość jak i
skala porażenia są zdecydowanie mniejsze. Całkowitej gwarancji jednak nie ma
ponieważ w przyrodzie praktycznie nie istnieje zjawisko całkowitej odporności.
W przypadku dużej presji patogena, w lata wyjątkowo sprzyjające jego
występowaniu, nawet na odmianach powszechnie uważanych za odporne mogą pojawić się mniejsze lub większe uszkodzenia.
W takiej sytuacji pełna i regularnie prowadzona profilaktyka jest niezbędnym warunkiem
utrzymania zdrowotności roślin szczególnie, że w Polsce, nie mamy
zarejestrowanego ani jednego preparatu układowego, który można byłoby szybko
zastosować zaraz po ujawnieniu się pierwszych objawów infekcji pierwotnych.
dr Janusz Mazurek |