
W sobotę 16 tego września oficjalnie rozpoczęto Winobranie 2006 w Bergsträsser Winzer eG . Jak wspominaliśmy w poprzednim artykule zbiory zaczęły się m.in. od odmiany Müller-Thurgau. Bardzo silny atak botrytis był okazją do zbiorów na szczególne wino, Trockenbeerenauslese (TBA) tj. najwyższą kategorię słodkich win niemieckich. To wino będzie wyjątkowe także dlatego, że powstaje w hołdzie i ku pamięci człowieka, który jest autorem tej odmiany i na 125-lecie jej istnienia. Szwajcarski badacz profesor Hermann Müller wyprowadził tę odmianę w 1882 roku w Geisenheim w Niemczech. Dziś jest to najbardziej popularna na świecie odmiana będąca w istocie nową krzyżówką, z całkowitym areałem ok. 44 tys ha, w tym ponad 14 tys. ha w Niemczech. Daje jej to drugie miejsce za Rieslingiem, z procentowym udziałem na poziomie 14,1% wśród wszystkich szczepów na wina białe. Rocznica ta została uczczona wydarzeniem niebagatelnym, prawdopodobnie najwyższymi zmierzonymi gęstościami moszczu jakie kiedykolwiek uzyskano z tej odmiany na całym świecie!
Trockenbeerenauslese to „wybrane poduszone jagody”. Wina te powstają przy gęstości moszczu od 150-160 Oe w górę (powyżej 35 Bx), do 250 Oe i więcej. Nie ma praktycznie możliwości aby uzyskać tak skoncentrowany moszcz ze wszystkich jagód w gronie. Stąd też zbieranie pojedynczych jagód jest niezwykle pracochłonne i kosztowne. Bywa też, że zbiera się je w kilku turach, wracając do winnicy po kilku dniach od poprzednich zbiorów. Zbiory polegają na całkowicie ręcznym wyjmowaniu jagód z gron. Zwyczajowo przyjmuje się, że 1 kg tak uzyskanych rodzynek otrzymuje się po ok. 1 godz. pracy. Tym razem z powodu dużej koncentracji trwało to dłużej, a faktyczne obliczenia przedstawiają się następująco: dzień pierwszy 15 osób przez 10h = 150 roboczogodzin z rezultatem 98 kg, dzień kolejny 79 roboczogodzin i 60 kg. Czyli zaledwie ok 0,65-0,75 kg/h! To jedna z przyczyn dlaczego maleńkie buteleczki 330 ml win TBA są tak drogie.. Zebrane ilości są często niewystarczające aby rozpocząć tłoczenie. Stąd też rodzynki przechowuje się w chłodnym miejscu w temperaturze 4°C zanim zbierze się odpowiednią ich ilość. Tym razem zbiory trwały 5 dni roboczych od 16 do 20-tego września. 21go pierwszego rozpoczęło się tłoczenie moszczu. W wyniku kilkuset roboczogodzin uzyskano 110-120 litrów moszczu, z którego powstanie zaledwie ok. 300 małych butelek wina.

Heike Antes i jej godzinny zbiór.   Damian Małek przy zbiorach.
Można śmiało powiedzieć, że tegoroczne zbiory są sensacją. Uzyskane wyniki są najwyższymi wynikami gęstości moszczu jakie kiedykolwiek uzyskano w Hessische Bergstrasse dla jakiekolwiek odmiany. Poprzedni rekord (252 Oe) należał do zbiorów na Riesling TBA z gorącego roku 2003. Przy okazji warto wspomnieć, że Riesling jest królem win TBA (jeśli nie wszystkich), podczas gdy Müller-Thurgau TBA jest raczej rzadkością. Kilka przykładowych wyników ze zbiorów. Rodzina Rothermel uzyskała moszcz o gęstości od 190 do 208 Oe, rodzina Roeder 236 i 272 Oe. Reinhard i Helmut Antes uzyskali 167, 235, 265 i 304 Oechsle! Cztery ostatnie wyniki pochodzą z czterech różnych winnic, najwyższy pomiar jest z najcieplejszego i najbardziej suchego miejsca. Takie wyniki przekraczają już zakresy refraktometrów i niezbędne było oznaczanie gęstości przez mistrza winiarskiego w laboratorium.
 
  Krótkie filmy z winobrania: ZbioryPrasaPierwsze krople Kilka słów o odmianie Riesling x Silvaner i jej pochodzeniu.Przez wiele lat Müller-Thurgau uważano za krzyżówkę Riesling x Silvaner, co znalazło nawet odzwierciedlenie w skrótowej nazwie Rivaner czy pełnej formie Riesling Silvaner. Dziś już wiemy, że niesłusznie. Jak już uprzednio wspomniano profesor Hermann Müller skrzyżował tę odmianę w 1882 roku w Geisenheim, podczas swego pobytu w Niemczech w latach 1882-1890. Od roku 1891 został dyrektorem instytutu w Wädenswil, gdzie przeniesiono stworzoną przez niego kolekcje. Wspominał o tym dr Friz Kobel późniejszy dyrektor instytutu w Wädenswil, pisząc że „całkowita liczba krzyżówek Riesling x Silvaner, Silvaner x Riesling jak również innych szczepów, które przeniesiono do Wädenswil wyniosła 150”. Wśród tych przeniesionych odmian znalazła się również selekcja nr 58, którą dziś uważamy za odmianę Müller-Thurgau. Podczas dalszych prac w Wädenswil, powtórzono cześć selekcji i wyprowadzono nowe krzyżówki. Znamienne jest, że sam profesor Müller (czasem nazywany w publikacjach Müller-Thurgau , gdyż pochodził z kantonu Thurgau) do końca uważał selekcję nr 58 za krzyżówkę Riesling x Silvaner. Jednakże dr Friz Kobel wspominał także, że z pewnością do selekcji oprócz Silvaner używano także odmian Madeleine d’Angevine (Magdalenka), Gutedel (Chrupka) i Riesling, i chyba właśnie wśród tych odmian trzeba poszukiwać rodziców. Dziś uważa się, że musiała nastąpić jakaś pomyłka, być może podczas transportu łóz Geisenheim do Wädenswil. W chwili obecnej Genres jako rodziców Müller-Thurgau podaje Rielsing x Madeleine Royale ale czy słusznie?
Na to pytanie odpowiedzieli austriaccy badacze z instytutu w Klosterenburgu (Höheren Lehr- und Forschungsanstalt in Klosterneuburg) przy współudziale badaczy z Uniwersytetu z Wiednia (Universität für Bodenkultur in Wien). Zbadali oni materiał genetyczny w postaci latorośli, kwiatów i liści pochodzących od rośliny będącej wnuczkiem rośliny matecznej, tj. 3ciej generacji selekcji nr 58. W wyniku tych badań potwierdzono, że pewne charakterystyczne geny tej selekcji pochodzą od Rieslinga i stwierdzono brak takiego dowodu dla Silvanera. W zasadzie rodzicielstwo Silvanera zostało wykluczone. Praktycznie jednym szczepem, który pasuje do tej układanki jest Gutedel, jednakże z racji na brak oryginalnych klonów Rieslinga i Gutedela, które mogły być użyte do krzyżówki , nie może to być potwierdzone ostatecznie. Obecnie istnieje co najmniej 50 klonów Müller-Thurgau ale czy mogą być przydatne w Polsce? Ta wysoko produkcyjna odmiana niestety nie będzie u nas zbyt popularna z powodu niskiej mrozoodporności, nawet źródła niemieckie wskazują na niewystarczającą mrozoodporność i złe drewnienie łozy.
 |